sierpień30

Rozdział 27

dodano: 30 sierpnia 2013 przez PelikanXD


 *** Paula ***

Ten Patryk na serio wydawał się jakiś dziwny. Właściwie tylko się przedstawił i sobie poszedł. Nie żeby coś… Ale to na serio było dziwaczne…

Po południu  poszłam do domu  gdzie czekał na mnie mój kochany mężulek.

- Wiesz , że mamy nowego ucznia ?

- Tak wiem. Przedstawił się dzisiaj.

- Ok. – przytuliłam go. – Nie wydaje ci się jakiś dziwny?

- Jest trochę zarozumiały..

- W jakim sensie ?

- Jestem Patryk Czak … - przedrzeźniał go.

- Hahahaha… Głupku on się tylko przedstawiał.

- Nie. Chodzi ze mną do klasy. Gdy Nauczycielka kazała mu podnieść kwiatek który rozsypał na podłodze powiedział : Ja jestem Patryk Czak , nie będę zbierał ziemi. Bla bla bla… Jest jakiś dziwny…

- Jasne ...

- No tak !

- Ok., nie denerwuj się tak już.

*** Natan ***

Paula chyba nie wie ale on jest strasznie zarozumiały. Nigdy nie spotkałem takiego charakteru. Jeśli nie wliczając mojego nim się zmieniłem. Ale nie mówiłem ciągle ,, Jestem Natan Storczyk ”

Idiota i tyle. Pełno tu takich.

Ciekawe co z Tomkiem. Pogadam z nim w szkole. To jest dziwne, jest z Monią ale widać że kocha Marli. Dlaczego ludzie zawsze sobie wszystko utrudniają?

*** Monia ***

Cały czas przeczuwam że Tomek wcale mnie nie kocha i nie mam pojęcia jak to zrobić, bo ja się w nim zakochałam , nie wiem czy mogę mówić o prawdziwej miłości, ale… Jednak coś jest.

Dzisiaj idziemy gdzieś sami. Tzn on tak powiedział. Nie wiem co z tego będzie… Mam nadzieję że coś.

Szkoda mi Marli. No ale cóż. Zdarza się. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam, bo to naprawdę trudne. Mijać ją tak bez słowa. Ona która nie zostaje u mnie na weekendy i mi się nie zwierza.  To serio trudne stracić przyjaciółkę. Ale jeszcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji przyjaciółka albo miłość. Tak miłość. Motylki w brzuchu i w ogóle. Jest po prostu genialnie. Ale…. Co z Marli…. ???

Właśnie przyszedł po mnie Tomek. Ciekawe gdzie mnie zabierze.

- Gdzie idziemy ? – spytałam.

- Nie wiem. – odpowiedział jak gdyby nigdy nic i złapał mnie za ręke.

- Powiedz…. Gdzie chcesz iść ?

- He… Myślałam że ty mnie gdzieś zabierzesz….

- No tak. Gdzie tylko zechcesz.

- Ok. Nie wiem chodźmy do parku… - powiedziałam znudzona. Spodziewałam się jakiegoś romantycznego miejsca jak nasza pierwsza randka na dachu restauracji. Było cudownie.

*** Natan ***

Zadzwoniłem do Tomka ale okazało się, że poszedł gdzieś z Monią. Podobno ma zły humor i dlatego Tomek nie może się wyrwać. Trudno p[ogadam z nim kiedy indziej.

Paula też gada z kimś przez telefon. Ciekawe o czym podsłucham…

- … Tak ? To przecież genialnie. Jak ma na imię ?

- …

- Tak? Dziwne imie. No ale nic. Kiedy się zobaczymy ?

-…

- Ouu… Fajnie. A widziałeś się może z Becią albo Sebkiem.

- …

- Hmmm… Lipa… Ok. muszę kończyć bo chyba mój mąż mi nie ufa.

Wtedy wyszedłem i się głupkowato uśmiechnąłem.

*** Paula ***

Ach ten głupiutki  Natan …

- Ładnie to tak podsłuchiwać ?

- Sorki. To z nudów.

- Jasne, jasne…

Dowiedziałam się, że Krystian znalazł sobie dziewczynę ale nie czuje do niej nic szczególnego. Chce jeszcze spróbować ale wątpi żeby coś z tego wyszło… Jego pierwsza dziewczyna ( o niej się tu nie wspomina ) zraniła go i już nikogo nie potrafi pokochać tak jak jej.

- Może wyskoczymy gdzieś ? Jak za dawnych czasów, kiedy odprowadzałem cię pod internat.

- Taaak. To jest dobry pomysł.

Tego wieczora poszliśmy do restauracji na kolację. Ale było tam takie nie dobre jedzenie że później Natan musiał zamówić do domu pizze, którą zjedliśmy przy oglądaniu filmu ( a dokładniej horroru ) ,, Dom woskowych ciał ” Ach,… Horror dzieciństwa…

Następnego dnia :

*** Monia ***

Miałam tego już dosyć i po lekcjach poszłam do internatu pogadać z Marli.

Drzwi były uchylone odepchnęłam je i powoli weszłam do pokoju . Nikogo nie było ale drzwi od balkonu były otwarte. Oby to była Marli.

Weszłam na balkon oparta o barierkę stała tam Marli.

- Możemy pogadać. – odwróciła się i spokojnie zmierzyła mnie wzrokiem.

- Nie.

- No Marli… - starałam się nie podchodzić za blisko… - Proszę cie.

- Nie !

- Tylko mnie wysłuchaj…

- Nie … Nie …

- Oj no dalej… Nawet mnie nie wysłuchałaś ….

- I nie mam zamiaru. Wyjdź stąd !

- Proszę…

- Nie ! Nie rozumiesz po polsku ?! Nein ! No ! Wynocha !

- Marlena no… Posłuchaj do cholery !

- Nie , nie nie ! Nie będę ciebie słuchać zrujnowałaś moje życie !

- Och… Już nie przesadzaj !

- Nie przesadzam nie rozumiesz że nie chcem z tobą gadać ?! Opuść ten pokój…

- Nie drzyj się. Chcem tylko powiedzieć ci jak się to wszystko wydarzyło. Bo nie wiesz praktycznie nic i wtedy…

- Nie !

- No … Posłuchaj … - siedziała cicho więc wzięłam to za znak. – No więc…

- Nie będę cie słuchać. Wyjdź stąd albo pójdę po opiekunkę….

*** Marli ***

Po tych słowach Monia odeszła bez słowa i dobrze bo mam szczerze głęboko to co ona ma mi do powiedzenia. Zabrała mi chłopaka którego kocham i on mnie też kochał… Na początku do puki ona nie wkroczyła…

Zrujnowała mi życie i ona nazywa siebie przyjaciółką ? Heh dobre sobie…

Boże dalej żałuję… Że wtedy nie przyjęłam do siebie Tomka gdy on mnie kochał…

Jeśli mógłbyś się cofnąć i zmienić jedną rzecz w swoim życiu zrobiłbyś to? A jeśli tak to czy ta zmiana, zmieniłaby twoje życie na lepsze? Czy może złamałaby ci serce? Albo złamałaby serca innych? Czy wybrałbyś całkowicie inną ścieżkę? Czy może zmieniłbyś jedną rzecz? Tylko jedną chwilę? Jedną chwilę, którą zawsze chciałeś cofnąć?

***   Monia ***

Szłam sobie od Marli, po nieudanej próbie przeproszenia…

Spotkałam tego nowego. Podszedł do mnie.

- Witaj mała. Jestem Patryk Czak. – wyciągnął ręke. Uścisnęłam ją i także się przedstawiłam.

- Piękne imie.

- Dziękuje. – wyglądał mi na płytkiego podrywacza. Dlatego nie przywiązywałam do niego szczególnej wagi. Ani dzisiaj ani następnego dnia w szkole.

- Dzisiaj będę musiał zostać w kozie… - tłumaczył się Tomek na przerwie.

- Dlaczego ?

- Długa historia. Kiedyś ci opowiem.

Dalej był ten cały Czak. Właśnie zarywał do innej. Heh mężczyźni są tacy przewidywalni…

- O czym tak myślisz? – spytał Tomek.

- O niczym. Poznałeś już tego nowego ?

- Nie. Ale nikt go specjalnie nie polubił.

- Wiem. To zwykły podrywacz.

- Ciebie też podrywał?

- Yyy? Nie, chyba …

- No mam nadzieje, bo jesteś zajęta.

- Przykro mi, ty też nie masz ze mną szans. Mam chłopaka, który jest o mnie bardzo zazdrosny.

- Hahaha, bardzo śmieszne.

*** Paula ***

Marlena jest na nas obrażona… Nie wiem już co mam zrobić, żeby było inaczej. W końcu to nasza przyjaciółka a to się już kilka dni ciągnie.

O nie Marlena tu idzie. Schowam się za Natana.

- Co ty robisz?

- Ciii ! Chowam się przed Marleną.

- Yyy? I myślisz że cie nie widzi ? To gratuluje…

- Zamknij się ! Pomógł byś a nie !

- To może z nią pogadasz?

- Nie…

- Czemu… ?

- Bo… Oj no po prostu nie i tyle . Muszę już iśc nie chce się spóźnić na lekcje. – powiedziałam i odeszłam.

 On tego nie rozumie i tyle. Nikt tego nie rozumie. To tak jakbym całe wakacje ją sabotowała i jeszcze jej o tym powiedziała jak gdyby nigdy nic i teraz miałabym nią tak po rpostu pogadać ? Heh… To nie jest jednak takie proste jak się wydaje…

*** Marli ***

 Czuję się teraz taka samotna zdradzona.

- Jestem Patryk Czak . A ty ślicznotko ?

Popatrzyłam na niego. Był niczego sobie ale to było ostatnie czego teraz potrzebowałam …

- Kolejny bufon w naszej szkole, który myśli że wystarczy kilka słów i kobieta rzuci ci się w ramiona ? Chyba oszalałeś. Nie znasz mnie i coś ci powiem, lepiej na mnie uważaj , bo nie będę się z tobą patyczkować . Jasne? Czy powiedzieć to po twojemu? – milczał , nie spodziewał się takiej reakcji najwidoczniej. – Ty nie wchodzić mi w drogę , bo ja zrobić ci kuku. Kapiszi ?

Pokiwał głową dalej zdumiony gdy ja poszłam do klasy. Wszyscy ciągle się na mnie gapią mam tego dosyć. Na następnej przerwie spotkałam Paulę.

- Przepraszam. – powiedziała tylko i już chciała odejść.

- Świnia.

Odwróciła się do mnie.

- Co?

- Słyszałaś.  Byłaś przyjaciółką co nie? Po ciulu. Sabotowałaś mnie. Nic mi nie powiedziałaś a o wszystkim doskonale wiedziałaś. W życiu bym się tego po tobie nie spodziewała.

- Nic nie rozumiesz. Nie dałaś dojść żadnej z nas do głosu. Nie wiesz co mamy do powiedzenia, a wiedz że są to bardzo istotne informacje , a ty zachowujesz się jaka jakaś idiotka… Ciężko wysłuchać? Bo Monia ukradła ci chłopaka? Straciłaś swoją szansę , a teraz masz pretensje do nas !

Bardzo mnie to zdenerwowało, bo nie dość że zostałam zdradzona to ta mi jeszcze sceny robi. Nie wiem o co chodzi , to chyba przez zazdrość.  Przechodził dyrektor i zdezorientowany patrzył na tą kłótnię. Trzymał w ręku kubek z kawą. Wyrwałam mu go i wylałam Pauli na głowę .

- Ty pannica ! Do mojego gabinetu. I ty druga też ! – był bardzo zdenerwowany.

Gdy tam weszłyśmy Paula wycierała się ręcznikiem a ja siedziałam cicho.

- No słucham , o co poszło?

Obie milczałyśmy.

- Paulina , jaką masz teraz lekcje?

- Plastykę.

- Zwalniam cię idź wziąć prysznic. … Chwila ! – zawołał Paulę powrotem.

- Czy ty masz obrączke?

- Tak. Ja, tzn my. Ja i Natan pobraliśmy się.

- Jeju, nie wiem co powiedzieć. Ok. Dlaczego tego nie zgłosiłaś? Chyba trzeba zmienić twoje dane … Prawda  pani Storczyk ?

- Tak. Tak. Proszę zmienić.

- Ok. Możesz już iść.

Gdy Paula wyszła dyrektor spojrzał na mnie surowo.

- Słucham cię. O co wam poszło.

- Nie ważne. Nie muszę panu mówić.

- Tak. Nie musisz ale możesz. Zauważyłem , że ostatnio trzymasz się sama siebie. Możesz mi powiedzieć o co chodzi zapewniam cię , że nikt się o tym nie dowie.

- Nie powiem panu. To moja prywatna sprawa. Nie ma pan prawa o to pytać.

- Mam prawo o to zapytać, tylko że nie mam prawa oczekiwać od ciebie odpowiedzi.

- Nieważne.

- Jak tam sobie chcesz. Ale kara cię nie ominie.

- Kara mnie pan dlatego ,  że panu nie powiedziałam?

- Nie. Za wyrwanie mojej kawy i wylanie jej koleżance na głowę. Do tego rozbiłaś mój ulubiony kubek. Dostałem go od córki.

- Nie ważne.

- Dzisiaj po lekcjach masz kozę. Czy to jasne ?

- Tak.

*** Paula ***

Dobrze, że dyrek mnie zwolnił, bo nie chodziła bym tak przecież po szkole.

Po południu siedziałam w domu z Natanem.

Dalej nnie wiem jak naprawić to z Marli. Dzisiaj nieźle się poprztykałyśmy. Jestem rozbita. Dopiero co się rok szkolny zaczął.

*** Patryk Czak ***

Muszę przyznać , że ta cała Marli mi zaimponowała, ale nie jest nawet ładna. Miała po prostu mysleć że na nią lece i potem lecieć na mnie ale widocznie jest inna. A skoro jest inna tzn że jest zakochana. Tylko w kim. Muszę przyznać , że to bardzo ciekawa szkoła.

- Siema nowy. – powiedziała do mnie ktoś.

- Jestem Patryk Czak. A ty? – wyciągnąłem ręke.




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
poeta112 14 października 2013 poeta112 napisała:

piszesz opowiadania?, ciekawe one


zgłoś
asia200897 19 listopada 2013 asia200897 napisała:

Super opowiadanie ! ;d czekam na kolejny rozdzial mam nadzieje ze mnie nie zawiedziesz ;p


zgłoś
_roxi_ 9 września 2014 _roxi_ napisała:

Doczytałam do tego rozdziału i... CHCE WIĘCEJ :(
Minął rok od dodania tego rozdziału i nie ma nic więcej... Smutno mi, bo się wciągnęłam... Liczę, że kontynujesz opowiadanie ;)