lipiec10

Rozdział 57

dodano: 10 lipca 2013 przez PelikanXD


___________________________________
To jest przed ostatni odcinek.
Zapraszam do czytania :D
Mam nadzieję że się spodoba.
Jutro , albo jeszcze dzisiaj ostatni ! 
Mam nadzieję , że będzie spektakularny :D Tak planuję 
;) Wrazie co pisać na mój emial ---- > paula97131@wp.pl 
____________________________________
                                              < Paula > 
 To już jutro. Dzień w którym pożegnam się z Natanem na 3 miesiące. Jak ja dam radę. To nawet więcej niż wakacje. A ja już wtedy kitowałam. Dużo się wydarzyło od czasu sylwestra...
~~~ Wspomnienie : ~~~
 Szłam sobie po ulicy. Wszędzie leżały serpentyny albo puszki czy coś. Było ciemno pusto i zimno. A ja byłam w samej sukience. Nie tak miałam zakończyć tego sylwestra. Czasem jestem jak dziecko. Ale to nie bylo to. nie było tu Natana. Wcyiągłam telefon z torebki i od razu wystukałam numer Natana który znałam tak dobrze na pamięć. Jeden sygnał. Drugi... Wokół dalej pustka i cisza. I chłód. Trzeci sygnał...
~~~Teraźniejszość ~~~
                                                 < Natan > 
To już jutro. Już jutro ona pojedzie . Na 3 miesiące. Musimy dać radę. Musimy. Kocham ją i nawet gdybym miał czekać na nią rok. Dwa lata , to niech tak się stanie. A ja będe czekać. Udowodniła mi co to prawdziwa miłość. Kocham ją. I chyba nigdy nie przestanę.
Rozmawiałem z Tomem. Źle wtedy zrobił. Źle zrobił. 
~~~Wspomnienie ~~~
                                                      < Natan  >
 Impreza trwa. Myśle o Pauli. Jeszcze nic nie wypiłem w przeciwieństwie do Tomka. Ten to się schlał. Przypilnuje go trochę. 
O wybiera się gdzieś. 
- Tom nie rób głupstw. - powiedziałem. 
- Stary ... Zakochałem się. 
- Co ? W kim? 
- W Marlenie... 
Powiedział i zacżął wymiotować. 
Marlenę? Ciekawe...
- Onaaa jeeest zee snuuuu ! - zaczął śpiewać Tomek. Wziąłem ją na bark i wychodziłem. - A ubraana w codzieeeenność !!! 
- Stary opanuj się...
Wyszliśmy przed budynek zobaczyła nas Monia. Podeszła. 
- Co z nim ? - spytała.
Wtedy zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu pisało Paula. 
- Potrzymaj go przez chwilę. - przekazałem go Moni i odeszłem kawałek dalej.
- Halo? 
~~~Teraźniejszość ~~~
                                               < Paula > 
Marlena jest zła na Monię. Dalej nie che jej wybaczyć. Nie chcem się z nimi o to spierać. Ale też nie chcem wybierać tylko jednej z nich. Muszą się do jutra pogodzić. Bo ja nie wytrzymam 3 miesiące z nimi. Kóre się nie odzywają. 
                                                 < Łukasz >
 Paula jutro jedzie i domyślam się , że będzie chciała się z nim samemu pożegnać,. Więc ja pożegnqm się z nią dzisiaj. 
Poszedłem do niej do pokoju. Pauli tam nie było. Ale byla Marlena. 
- Nie ma Pauli - powiedziała i już miala zamknąć mi drzwi przed niosem ale wstawiłem noge miedzy drzwi. To zabolało. Myślałem że mi stope złamała. weszłem do środka.
- O co tak właściwie się pokłuciłaś z Monia? - spytałem. To było ciekawe. Minął tydzień od sylwka a ja nic nie wiem.
~~~Wspomnienie ~~~
                                               < Marli >
 Dostałam sms'a od Toma. :
 " Kocham cię Marlena. Nie wytrzymam dalej to ukrywając. Kocham cię. Ja Tomek cię kocham . Prosze cię bądź ze mną ! Będe cały twój. "
 Nie mogłam w to uwierzyć. Przed wyjazdem na święta nic nie wróżyło tego. Tom ? Pamiętam jak coś do niego czułam ale ciągle sie tego wyrzekałam , bo nie byłam pewna jego uczuć do mnie...
Po tym sms'sie poszłam na przystanek , na moje szczęście był jeden autobus nocny do miasta Toma. Postanowiłam się nim zabrać. Muszę przyznać, że to była ciężka przejażdżka. 3 w nocy a ja opuszczam miasto. W imię czego ? W imię miłości ...
W autobusie było naprawdę strasznie. Ciemno i niemal pusto. W końcu wyszłam. Wszędzie było pełno pijanych ludzi. Musiałam tylko odnaleść Tomka...
~~~Teraźniejszość ~~~
                                                 < Paula > 
Poszłam do parku na ławkę , na której Natan po raz pierwszy mnie pocałował. Miłe wspomnienia. 
Zadzwoniłam do Sebka. Czuję się taka odcięta od niego . Pamiętam co powiedział mi na sylwestra. Wiem że był pijany i tego nie chciał. Ale od tamtego czasu z nim nie gadałam. A jutro jadę, więc... Pomyślłam że mogłabym z nim pogadać...
~~~Wspomnienie ~~~
- Halo? 
- Halo ? Natan? Tęsknie. Dlaczego nie zadzwoniłeś. 
- Sorki miałem trochę innych spraw na głowie. Teraz radzę sobie z pijanym Tomem. 
- Tęsknię za tobą. Cale święta nie dzwoniłeś. 
- Przepraszam. To były dla mnie trusne święta. Wybacz... Powiedziałaś już ojcu.
 - Tak. Rozczarował się. 
- Jest głupi. Nie widzi twojego szczęścia. Przepraszam , ale muszę kończyć. Nie wiem co z Tomem zgubiłem go z oczu. była tu jeszcze Monia a ja nie widzę ich obojga. Papa ,zadzwonię jutro.
Rozłąćzył się. Idę do domu no nic tu po mnie. 
Szłam i byłam już kolo domu i Zobaczyłam Sebka. 
Pomachałam mu, ale nawet nie odmachał. O co może mu chodzić? 
Przewrucił się. Podeszłam żeby mu pomóc, był wstawiony. Albo nawet pijany. Śmierdział nieźle. Nie chciałabym byc teraz w jego skurze. 
- Chodz tu odprowadzę cie do domu. 
- Nie ! Nie dotykaj mnie ! Idź sobie do swojego chlopaka ...
- Sebek ? Wszystko ok?
- Nie . Byliśmy przyjaciółmi Paula. 
- Nadal jesteśmy. 
- Nie ! Nie jesteśmy. Sama to wybrałaś. Wybrałaś ich. A z nami nawet nie utrzymujesz kontaktu. Idź sobie do nich... Dziwie się że Beata ci nic nie powiedziała. A zapomniałem z nią utrzymujesz kontakt. Czyli tylko mnie się pozbywasz ze swojego życia ? No tak ... No i Krystka też. Zaniedbałaś tą przyjaźń,  i już jej nie ma.
Jak on może tak mówić??! Niech się teraz sam zbiera z tej ulicy. Idę do domu. ..
Już się odwruciłam i miałam iść. Ale przeciaż nie mogłam go tak zostawić. Zadzwoniłam po Krystiana. Przyszedł w oka mgnieniu. 
Zaniósł go do domu a potem poszłam z Krystkiem w zaciszne miejsce bo chcial zapalić. No iwzięłam od niego troche tej fajki. Ale to nie ważne. 
- Ty też masz do mnie żal? - spytałam. 
- Co? Za co ?
-  Sebek ma do mnie wyrzuty, bo nie utrzymywałam z wami kontaktu. 
- Widzimy sie okazjonalnie. Wiesz , że we mnie masz zawsze przyjaciela ? - spytał . 
- Sebek tam mówi , bo jest pijany. Nie jest mu łatwo , mi też. Ale da się to zrozumieć. Masz własne życie. Chłopaka, szkołe.  Fakt , to czasem boli. Ale ja cie rozumiem. 
- Przepraszam. Ale wy też mogliście dzwonić. 
- Nie wiem jak Sebek, ale ja nie chciałem się nażucać. Bylaś i będziesz moja przyjaciółką , ze względu na odległość i resztę.
- Ty też chodzisz do technikum ,. co ?
- Tak. Mechanicznego...
- To fajnie. Nawet nie wiedziałam. Nie zasłużyłam sobie na cb, jesteś genialnym przyjacielem. - powiedziałam przytulając się do niego. - Obiecuję częsciej dzwonić. 
~~~Teraźniejszość ~~~
 Nie odbiera ... No to zadzwonię do Krystiana. 
- Halo ? 
- Hej. Przeszkadzam? 
- Nie.
- Chciałam się pożegnać. Bo jutro jadę. Nie będzie mnie trzy miesiące a i nie będzie jak dzwonić z francji do polski. Więc...
- Trzy miesiące. Czasem twoje milczenie trwało dłużej...
- Przepraszam. Po raz kolejny. Trochę was zaniedbałam ale to sie nie powtórzy. Poweidz Sebkowi, że może sie gniewać , ale czy mu sie to podoba czy nie , to zawsze bedzie mój przyjaciel. Tak jak ty. Pożegnaj go ode mnie. Będe spadać. Pożegnaj ode mnie wszystkich. Ucałuj i wgl. I będe ci pisać emiale. Mam nadzieje że i ty. 
- Jasne. Będe tęsknił. Pisz jak najczęściej , będe odpisywał. Powiem Sebkowi, i przekaże całusy. To pa. 
- Pa pa ...
To by było na tyle. 
                                                < Tom >
 Jestem porąbany. Co ja właściwie narobiłem. Nigdy więcej nie piję . Alkohol komplikuje życie. Muszę sobie to wyjaśnić z Marleną. Przeze mnie sie nawet z Monią nie odzywa. Monia też się do mnie nie odzywa.
~~~Wspomnienie ~~~
- Potrzymasz go przez chwilę ... - słyszałem przytłumiony głos Natana. Który po chwili odszedł zostawiając mnie z monia. Myślałem o Marlenie. I nagle zobaczyłem jej postać. Pocałowałem ją. Ale... Zobaczyłem zboku jej drugą postąć, która patrzy na to zazdrośnie. I wtedy uświadomiłem sobie. Ze pocałowałem Monią. A Marlena top widziała. I poszła obrażona... Monia za nią pobiegła.
                                               < Monia >
 Nie wiedziałam co się dzieje. To się wstało tak szybko. Natan poszedł na bok a tu Tom mnie całuje a Marlena na to patrzy no i przedemną ucieka. O co chodzi. Pobiegłam za nią. 
- O co ci chodzi ?- spytałam głośno.
- O to , że ja miałam teraz z nim być. - powiedziała przez łzy.
- Marlnea. Nie wiedziałam. To on mnie pocałował. 
- Idź ty... - i pobiegła. Co ona tu wgl robi o 4 nad ranem ??? Teraz nie rozumiałam już nic. I pobiegłam do domu...
                                              < Natan > 
     Podszedłem do Tom , leżał na ziemi. A po Moni ani śladu. Zabrałem go do domu i z samego rana oddzwoniłem do Pauli. 
~~~Teraźniejszość ~~~
                                      < Paula >

 No i już jutro jadę. Wruciłam do internatu. Był tam Łukasz i Marlena. Gadali sobie. Jak słodko. Poszłam pod prysznic. I poszłam spać. To już jutro... 




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy